16 czerwca 2004

# 26

They gave me my Boss back! Czy tego faceta jest w stanie cokolwiek ruszyć? Wyglądał, zachowywał się, żartował - tak samo jak zwykle. Dzień jak codzień. Podbudował mnie dzisiaj, cały dzień uśmiechnięta i pełna nadziei, że się unormuje jakoś ta sytuacja w pracy.

Wyleczyłam oko, zostało jeszcze gardło (wódka już przygotowana - to rada od lekarza! płukać wódką), ale za to mam coś nowego i coś z niespodzianką: Kinder Kaszel.

Nie sądziłam, że pewnego dnia moje kompleksy przesiądą się z ciała - na ducha. Na razie nie mogę nic na to poradzić. Ale to "nie martw się, no coś ty" nie pomaga. Wiem swoje, tylko jeszcze muszę pokombinować, co z tym dalej robić. Chcę znaleźć pasję w tym co robię. Czy raczej - znaleźć COŚ, co mogę robić z pasją. To lenistwo czy brak odwagi?
Pieprzyć... Najpierw trzeba by ten kaszel wyleczyć.

1 komentarz:

Ethaniel Black pisze...

Takiego szefa to pozazdrościć, co sprawia, że tyle pochwał zdobywa?
Fakt, faktem dobry boss to podstwa dobrej pracy... Mój pierwszy - i zarazem obecny - to skarb istny, co zresztą przekłada się na wyniki pracowników :))

ps. ... o aferę nie pytam, bo nie wypada, ale ciekawość zżera ;)